I love mentos!



Wizyta u mamy :)

Byłam na 1 dzień u mamy :)

Jestem u niej bardzo rzadko… Czasami czuję się z tym podle. Ona wie, że nie mogę częściej u niej być, ale jednak…

Moja mama jest niezastąpiona i wyjątkowa. Mimo swojej surowości ma coś szalonego w sobie ;) Tak jak dzisiaj…

Zadzwoniła do jednej z firm telewizyjnych, ponieważ przysłali jej fakturę, ale źle napisali nazwisko. Tak więc, zadzwoniła, odezwała się jak zwykle gadka z automatu… I mamie się nie chciało czekać i od razu wcisnęła 1. Pan, który się z nią połączył zaczął do niej mówić po angielsku, na co moja mama odpowiedziała głośnym HELLO :D

Po czym zaczęła krzyczeć: Rozumie mnie pan?!

Dalszej części nie będę komentować, ponieważ moja mama bardzo się zdenerwowała faktem iż za ich błąd będzie musiała płacić -_-

Wizyta u mamy nie trwała długo. Zaczęła się wczoraj około 15 i tak też dzisiaj się skończyła.

Próbowałam odnaleźć w swoim pokoju moje sterty czasopism. Lubię je chomikować, bo mam takie dni w roku, kiedy siadam na podłodze i je oglądam.

Niestety, okazało się, że moja mama się ich pozbyła. Brakowało jej miejsca na ubrania… -_-

Biedna, ma tyle szaf w swoim pokoju i jeszcze całą moją zajęła plus szafki na gazety/książki/zeszyty.

Tak, to po niej odziedziczyłam zakupoholizm.

Udało mi się podkraść nowy zestaw ręczników, które miały na bokach piękne misie naszyte z takiego śliskiego materiału. Po prostu były tak urocze, że musiałam je zabrać!:D

Dzisiaj przygotowałam też zupkę na jutro. Może to bardziej leczo? Coś podobnego. Same warzywa, bez zbędnego tłuszczu. Jutro postaram się dodać przepis, zdjęcie i opis jak smakowało :D

Musiałam dzisiaj ugotować na jutro, bo, bo, bo… jutro po zajęciach idę na zakupy :D:D:D:D

Pochwalę się też moim nowym kubkiem. Jest cudowny, piękny i niepowtarzalny. Kupiony w Warszawskim Factory u przemiłej pani, która ma stoisko z biżuterią;)

Mieści aż pół litra! :)

Kłapouchy to moja ulubiona postać z dzieciństwa. Pewnie dlatego, że jak byłam mała chrzestna podarowała mi wielkiego misia, właśnie Kłapouchego. Miałam go całe dzieciństwo aż do gimnazjum. Później podarowałam go siostrze ciotecznej ;)

Najlepiej smakuje w nim mój ulubiony sok pomarańczowy ;)

Baj!:)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: