I love mentos!


Hei;) [ Jak umyć pędzelek ]

Ahh dzisiejszy dzień to jakaś farsa  -_-

Obudziłam się po 10, po czym leżałam bez celu przez 2 godziny. Zawsze tak robię, kiedy wiem, że czeka mnie coś ważnego.  Czyli nauka :)

Także mobilizuje się w tempie żółwia. Robię wszystko byle tylko się nie uczyć. Jak np. teraz- piszę notkę :D

Dobra, dobra. Nie lubię przyswajać zbędnej mi wiedzy, przykład:

Otóż zajęłam się myciem pędzli. Robię to zazwyczaj wieczorem, ale czego się nie zrobi tylko po to by się nie uczyć^^’

Jak umyć pędzle?

Pokażę na przykładzie chyba najbardziej brudnego pędzla jaki posiadam- Inglot 21T, pędzel do podkładu.

Na początku przygotowujemy mieszankę do czyszczenia pędzli, jeżeli nie posiadamy specjalnego płynu.

Ja nie posiadam, bo lubię sama wymyślać pięknie pachnące mikstury.

Używam do tego pudełeczka po płatkach do demakijażu z Cleanic. Bardzo poręczne opakowanie :)

Zaczynam.

Do opakowania wlewam troszkę szamponu oczyszczającego z Avon (nie używam go na włosy^^”)

Dodaję tyle samo żelu pod prysznic kokosowego z Oriflame.

Na końcu wlewam odrobinkę mydła pomarańczowego do kąpieli- Ziaja.

Proporcję rozdzielamy według wielkości opakowaina. U mnie nie są one większe niż wielkość pasty na szczoteczce do zębów.

Szykujemy też papierowy ręczniczek do wycierania.

Tak wygląda pędzel przed umyciem:

Teraz zaczynamy zabawę :)

Maczamy delikatnie pędzel w naszej miksturze. Pamiętając aby nie zamoczyć tej stalowej końcówki.  O Tu:

Mieszamy i oczyszczamy na papierowym ręczniku. Powtarzamy ten proces aż nasz pędzel będzie czysty:)

I po kilku minutach:

Voila! Pędzelek jest czysty :)

To wszystko :) Powodzenia!

Pamiętajcie oczywiście o suszeniu pędzli. Najlepiej jakby wisiały do góry nogami, ewentualnie mogą leżeć płasko na blacie, tak, żeby włosie nie dotykało powierzchni :)

Zdjęcia robiłam Samsungiem Omnia. Czymś w końcu muszę. Grr.


hei! :)

Nadal jestem „bezaparotwą” dziewczyną.

Czuję się z tym źle, że nie mogę pokazać tego co robię na blogu. Słowa nie zastąpią zdjęć :(

Powoli przygotowuję się do egzaminów. Bardzo powoli. Jednak coś tam produkuję na moim laptopie, który nie ma prawego ALTa i ciężko mi robić polskie znaki.

Dzisiaj pogoda taka z dupy trochę. Jest piękne słońce, 10min później leje deszcz. I tak na zmianę, trochę pogrzmi, postraszy nas i znów gorące słońce. Cały dzień mam otwarte okno w pokoju :) Mogą sobie sąsiedzi obejrzeć sypialnie, a co!:)

Jak tylko dostanę aparat z powrotem, zacznę regularniej coś tam pisać. Na razie jestem poirytowana tą całą sytuacją.


hey!

Już długo nie pisałam. Niestety, nie mam aparatu :( Czekam aż brat mi go odda i będę mogła dodać fotki;  )

Także, nic sensownego nie napiszę. Dal mnie post bez zdjęcia jest mdły…

baj



%d blogerów lubi to: