I love mentos!


Hei! Urodzinowo.

Nie, nie mam dzisiaj urodzin ;)

Urodziny miałam kilka dni temu. Jestem szczęśliwą posiadaczką 20 lat.

Ogólnie nie spędzam urodzin jakoś wyjątkowo, nie mam żadnych tradycji itd.

Dla mnie to zwykły dzień od zewnątrz, a niezwykły od wewnątrz.

Kiedyś, jeszcze w gimnazjum, liceum robiłam  „imprezy” urodzinowe, dla koleżanek, zawsze dla tych samych, bo miałyśmy taką swoją „paczkę”. Rok w rok, w każde urodziny wszystkie się spotykałyśmy i szalałyśmy do późnego wieczora.

Paradoks tego wszystkiego jest taki, że teraz te dziewczyny nawet mi życzeń nie złożyły. Yhh. Tak to już jest, że ludzie pamiętają tylko o urodzinach, jak się ich na imprezę zaprosi. Takież moje nieszczęsne wnioski.

Na szczęście ci najważniejsi pamiętali ;))

Plusem tegorocznych urodzin było to, że udało  mi się znaleźć 50 euro na ulicy. Ja chyba mam coś ze śmieciarza, bo lubię czasami podnosić jakieś papierki z ziemi i czytać :P Tak więc i wtedy podniosłam, okazało się, że to pieniądze :)

W kantorze wymieniłam na nasze polskie złotówki i mogłam zaszaleć z zakupami :)

Torebka SIX:

Urzekła mnie całkowicie. Będę miała do pracy, bo jest mała i na długim pasku, już przełożyłam do niej rzeczy z poprzedniej torebki :))

Kupiłam też eyelinery, co prawda do pracy nie będę ich używać, no może tego z Essence fioletowego, ale brokatowych na pewno nie, bo muszę wyglądać poważnie :)

Musicie koniecznie wypróbować te z Golden Rose! Mają niesamowity wybór kolorów, za równo brokatowych jak i metalicznych!

Powodzenia :)

Baj!

Reklamy

Hei! Paletki inglot- swatch.

Hej wszystkim ;)

Dzisiaj podzielę się z wami swatchami moich cieni z Inglot.

Nie jest tego zbyt dużo, bo tylko 4 paletki po 3 cienie, ale kolory (według mnie) są boskie.

Zapraszam :))

Numerki będą podane nad swatchami. Nie napiszę czy to matt, czy perłowy, czy pół na pół itd. – dlatego, że sama nie jestem przekonana do niektórych.

Tutaj, niestety, nie znam numerków dwóch cieni, przy probie wyjęcia różowego ukruszyłam go trochę i już więcej nie próbowałam :P

To wszystkie moje cienie z Inglota :) Mam nadzieję, że wam się podobają.

Miłego dnia :)


Hei! Wakacje.

Witam wszystkich ;)

Ogólnie rzecz biorąc, nie pisałam, bo nie miałam kiedy.

Wiadomo, trzeba było zaliczyć wszystkie egzaminy, potem odpocząć, potem stresować się o wyniki i potem wyjechać na wakacje. (Wiem, wzmożona ilość słowa „potem” nie jest zbyt dobra…)

Jeśli chodzi o egzaminy, to udało mi się zaliczyć wszystko w terminach zerowych i te, które nie były w zerowych to w pierwszych ;)

Oficjalnie zakończyłam 1 rok studiów (hurrra!).

Ostatni tydzień spędziłam na wakacjach w Zakopanem.

Szczerze mówiąc, ciągnie mnie do tego miasta, bo to były już moje piąte wakacje tam, w tym trzecie w tej samej „dzielnicy”. Pamiętam mój pierwszy wyjazd, który był w ’97 roku. Miałam wtedy 7 lat i byłam z rodzicami oraz ciocią, wójkiem i kuzynami. Szkoda, że nie mam zdjęć tutaj z tego wyjazdu, bo byście zobaczyli jak śmiesznie wyglądalismy wszyscy w koszulkach Titanica albo Króla Lwa :)

To były chyba moje najlepsze wakacje z dzieciństwa, bardzo szalone. Tak, rzucaliśmy kamieniami w sąsiada (bo miał flagę Ameryki na balkonie :D) oraz stojąc przy bramie przyrzekliśmy sobie, że „raz, dwa, trzy odpadam z głupiej gry” aż na 3 lata! :) Przez następne trzy lata mieliśmy wymówkę, żeby nie bawić się  w „skisłeś” : )

Jakby nie było, musiałam bawić się w to, w co bawili się chłopaki. No bo byłam jedyną dziewczyną. Od zawsze tak było, że na wakacjach musiałam znosić obecność brata i czasami dwóch lub nawet trzech kuzynów.

Tak, zero zabaw lalkami, to straszne.  Haha :).

W tamte wakacje mieliśmy jeszcze więcej różnych przygód, często będąc razem wspominamy ten wyjazd z wielkim uśmiechem na twarzy. Dlatego też, mimo, że to było 13 lat temu, nie zapominamy o tym.

Z kuzynami spędziłam chyba wszystkie moje wakacje, a to u babci, a to na różnych wyjazdach. Jak już pisałam, byłam jedyną dziewczyną, ale nie ubolewam nad tym. Cieszę się, że mogłam z nimi właśnie wyjeżdżać i bawić się jako dziecko.

Późniejsze moje wyjazdy do Zakopanego były bardziej w grupach zorganizowanych, także nie ma sensu o tym pisać. Spędzałam za każdym razem 2 tygodnie tam. Poznałam wielu bardzo fajnych ludzi, bardzo miłych i wartościowych. Zwiedziłam piękne miejsca, Dolinę Kościeliską, Dolinę Chochołowską, Morskie Oko, nawet weszłam na Kasprowy Wierch, Gubałówkę i wiele innych miejsc.

Góry są piękne.

W tym roku decyzja o wyjeździe była bardzo spontaniczna. Wpadłam na taki szalony pomysł, żeby pojechać. Udało mi się znaleźć pokój w dobrym miejscu i w drogę.

O tegorocznym wyjeździe już raczej nic nie napiszę. Powiem tylko, że było świetnie i bardzo polecam każdemu odwiedzić tatry. Widoki niesamowite ;) Kilka zdjęć:



%d blogerów lubi to: